Mam mieszkanie – świadectwo Bożeny - Crown
was successfully added to your cart.

Moim marzeniem było własne mieszkanie.

Wiedziałam jednak, że muszę liczyć tylko na siebie i Boga.

Wyglądało to tak, że bardziej widziałam moje (małe) możliwości niż możliwości mojego niebiańskiego Taty.

Mimo, że moja mentalność ubóstwa mnie przytłaczała, to wiedziałam, że muszę od czegoś zacząć. No i zaczęłam …oszczędzać. Nawet tego nie dostrzegłam, kiedy po trzech latach miałam uzbieraną pokaźną kwotę. To było Boże zaopatrzenie.

Kolejnym krokiem, takim przełomem było dla mnie nauczanie o uporządkowaniu swoich finansów.

Bóg powiedział mi wyraźnie, że mam pójść do szefa i poprosić o zalegalizowanie moich zarobków. Szef najpierw zdziwił się, następnie próbował mnie odwieść od tego, a w końcu zgodził się. Znaczyło to jednak dla mnie obniżenie dochodów. To było trudne i niezrozumiałe, ale wiedziałam, że to było od Boga. Po roku okazało się, że dzięki temu mogłam uzyskać kredyt mieszkaniowy.

Mieszkałam wówczas  z siostrą, która zamierzała wkrótce wyjść za mąż i nasze dalsze wspólne mieszkanie stało się niemożliwe. Wtedy zaczęłam wołać do Boga o mieszkanie. W tym czasie zachorowałam. Miałam duże problemy z kręgosłupem. Złożona chorobą nadal wołałam  do Boga o mieszkanie.Wylewałam przed Nim żale, że sama nie jestem w stanie  znaleźć lokum dla siebie. Prosiłam Ojca w niebie o takie mieszkanie, żeby móc  do niego się wprowadzić bez konieczności remontu, żeby były tam meble, bo po prostu nie mam na to wszystko siły. Czułam, że znajduję się w takiej bezsilności, bezradności, że sobie nie poradzę.

To wszystko zbiegło się z corocznymi majowymi modlitwami w moim kościele.

Wylałam wtedy przed Bogiem swoje serce, i jednocześnie poprosiłam o wsparcie modlitewne mój Kościół. I to był kolejny przełom. Po prostu Bóg dał mi przez tych ludzi i ich modlitwę tyle miłości, że czułam jakbym miała doładowane akumulatory, że wszystko mogę, że dam radę. Bóg pobudził wtedy jedną osobę, która podarowała mi sztabkę złota wraz z załączonym słowem Bożym. To złamało moje myślenie ubóstwa. Zobaczyłam, że Bóg Ojciec jest naprawdę bogaty, że naprawdę z Nim mogę wszystko.

W ciągu miesiąca znalazłam mieszkanie w dzielnicy, w której chciałam. Idąc tam po raz pierwszy miałam przekonanie, że ono jest właśnie dla mnie. Okazało się też, że dostałam kredyt, bo miałam 20% własnego wkładu, co było warunkiem otrzymania go. Raty nie okazały się dla mnie ciężarem. W mieszkaniu było wszystko, urządzona kuchnia z lodówką, łazienka z pralką, umeblowany pokój. Wystarczyło tylko odświeżyć ściany.

Zobaczyłam, że Bóg zna mnie doskonale, kocha mnie, akceptuje taką, jaką jestem i pomaga mi w moich słabościach. Bóg wie wszystko i przygotowuje nas krok po kroku, aby spełnić nasze marzenia. Oj, jest taki kochany.

Artykuł zamieszczony za zgodą autorki, źródło: https://wp.me/p38O5l-WV

DANE FUNDACJI

Edukacja Finansowa Crown
ul. Lokajskiego 16/18
02-793 Warszawa

Coś nie działa? Napisz

X