was successfully added to your cart.

Świadectwa

Co dał mi kurs finansowy Crown

By Październik 4, 2017 No Comments

Temat edukacji finansowej, ale takiej prostej edukacji finansowej zawsze do mnie powracał. Nie chodziło mi o ekonomię, ekonomikę i zarządzanie finansami, bankowość i tym podobne. Chodziło mi o proste rozwiązania, które każdy człowiek może wdrożyć w swoim życiu, czyli rzeczy związane z domowym budżetem.

Natrafiłem na kurs finansowy Crown.

Dowiedziałem się, że w Piśmie Świętym jest ponad 2300 wersetów dotyczących finansów. Pomyślałem sobie, że to niesamowite, kiedy tak dużo Pismo Święte pisze na ten temat.

Podczas przerabiania zawartości kursu postanowiłem zaufać Bogu, uwierzyłem, że On ma dla mnie swój plan i prowadzi mnie zgodnie z nim. Postanowiłem być otwarty na Słowo Boże, poznawać i stosować zasady tam opisane.

Przyjęcie zasady, że Bóg jest właścicielem wszystkiego pozwoliło mi na zmianę perspektywy postrzegania naszego majątku.

Dowiedziałem się, że Boża ekonomia odnosi się również do pracownika i pracodawcy, określając ich wzajemne relacje.

Moduł o długach był jednym z ciekawszych modułów. Dowiedzieliśmy się, że niemądry jest ten, kto poręcza kredyt i kto przysięgą ręczy za bliźniego (Prz 17,18)

Utwierdziliśmy się w przekonaniu, że warto jest korzystać z mądrości doradców i Pan Bóg to pochwala mówiąc w Księdze Przysłów: posłuchaj rady, przyjmij naukę, abyś był mądry w przyszłości oraz głupi uważa swoją drogę za słuszną. Dowiedzieliśmy się z żoną, że to siebie najpierw powinniśmy się radzić, aby odpowiadać za konsekwencje pozytywne oraz negatywne naszych decyzji. Uchroni nas to przed wypominaniem sobie w przyszłości. Kiedy nie wiem co zrobić sięgam do Pisma Świętego, które teraz nazywam Instrukcja Obsługi Człowieka.

Zastanawiamy się teraz nad swoim stylem życia, a gdy chcemy coś kupić to rozważamy, czy jest to nam naprawdę potrzebne.

Lepiej gospodarujemy tym co dał nam Bóg, możemy odwdzięczyć się jemu poprzez dziesięcinę i poprzez jałmużnę dla ubogich. Dziś wiem, że prawdziwe szczęście jest w dawaniu, a nie w braniu i możesz mi nie uwierzyć, ale teraz mamy z żoną więcej pieniędzy, a jesteśmy bardziej hojni. Dziś dajemy systematycznie w sposób przemyślany i bez poczucia dumy.Jeśli miałbym wyrazić to jednym słowem powiedziałbym, że najważniejsze, to chcieć przyjąć Boga do swego serca.

Paweł z Katowic